"List w życiu człowiek pisze co najmniej raz..." ;)

Już kilka razy pokazywałam Wam obszerne koperty, które dostawałam od moich "przyjaciół od pióra". Dzisiaj jednak chciałabym podzielić się z Wami przesyłkami, które otrzymałam od dziewczyny, z którą niestety urwał mi się kontakt. Hana mieszka w Czechach i nasza znajomość trwała mniej więcej cztery miesiące, w czasie których wymieniłyśmy cztery listy i kilka drobiazgów. Jeśli pamięć mnie nie myli, to wylosowałam jej adres na PC i wysłałam jej nie tylko pocztówkę, ale także naklejki, a ona w podziękowaniu odpisała i tak się zaczęło...


To właśnie Hana podarowała mi kilka czeskich znaczków, piękną pocztówkę, bilet komunikacji publicznej, własnoręcznie zrobioną bransoletkę, kolczyki, naklejki, ulotkę i pewnie coś jeszcze, czego nie uchwyciłam na zdjęciach.

No i przede wszystkim wiele ciekawych historii czytanych przy kubku herbaty :) Pisałyśmy o wszystkim - o smutnych i radosnych chwilach, o planach na wakacje, o naszych zainteresowaniach, o miłości i rodzinie oraz wielu innych sprawach - tych bardziej poważnych i codziennych, typu co właśnie robię, gdy piszę ten list. Bardzo lubiłam te chwile, gdy w skrzynce na listy znajdowałam kolorową kopertę od czeskiej koleżanki (w tym moją pierwszą, zrobioną z mapy). 

pocztówka w powiększeniu :)

Mimo, że Hana jest młodsza, to wydaje mi się, że świetnie się dogadywałyśmy. Dzięki niej poznałam kilkanaście podstawowych, czeskich słów i zwrotów! To była świetna niespodzianka, kiedy znalazłam kartkę A4 w jednej z przesyłek. Wśród najbardziej popularnych, takich jak: "Nie rozumiem", "Gdzie jest toaleta?", "Mam na imię...", "Miłego dnia", znalazło się również "Pocałuj mnie w tyłek". Kto wie, może podczas jakieś wycieczki do Czech, przyda się taka wiedza ;)


Muszę przyznać, że jest mi smutno, że nasz kontakt się urwał... Niby różnica odległości nie była duża, listy przychodziły dość szybko i sprawnie, ale jednak coś zawiodło. Być może zbyt długi czas odpisywania na listy? Wiadomo, że nie zawsze mamy wolny wieczór, aby od razu wziąć długopis i nakreślić kilka słów. Nie zawsze mamy też wolne środki, a nieraz nie ma nas w ogóle w domu i list odczytujemy już po jakimś czasie. Podejrzewam, że kiedy pod koniec lipca będę się przeprowadzała, to wyślę Hanie pocztówkę lub list z nowym adresem, być może znajomość się odrodzi ;) Możecie trzymać kciuki!


W górnym menu, w zakładce Mailbox pojawi się wkrótce nowa kategoria, w której uporządkuję przesyłki od moich "przyjaciół od pióra". Jeśli jesteście zainteresowani, to zapraszam do zaglądania i zapoznania się z osobami, z którymi wymieniłam przynajmniej dwa listy. Muszę w końcu zrobić porządek w kopertach zalegających w pudełku, więc będę się starała pokazać Wam moich wszystkich byłych lub obecnych penpalsów jak najszybciej.
do usłyszenia! ;)

17 komentarzy:

  1. ale piękne, kolorowe przesyłki! :)
    życzę Ci, aby Wasz kontakt się odnowił :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jejku, jakie piękne koperty! :) Kinga, a pisałaś do niej, czy dostała list? Moja listowa znajoma ostatnio nie otrzymała dwóch przesyłek priorytetowych z Polski... :/ Więc czasami poczta szwankuje.
    Ja czuję ogromną radość, gdy otrzymuję listy, czy wysyłam je. :) Życzę Ci wielu listowych przyjaciół!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety nie mam do niej żadnego kontaktu oprócz jej adresu, bo nie pamiętam jaki miała login na PC :/ A na list nie odpisała, niestety... w przyszłym tygodniu wysyłam do niej list z informacją, że zmieniam adres, więc może tym razem się odezwie:)
      Dziękuję Saro i także życzę Ci wielu listowych przyjaciół z ciekawych zakątków świata! :)

      Usuń
  3. Śliczne nabytki.Też kilka przywiozłam z wycieczki do Czech.Ogólnie miło wspominam podróż,Czechy ku mojemu zdziwieniu okazały się bardzo ładne :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale urocze! Zawsze kolorowe przesyłki potrafią rozświetlić dzień :D Trzymam kciuki za odrodzenie znajomości! U mnie ostatnio też masakrycznie dużo przesyłek się zagubiło: Hong Kong, USA, Francja...

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam tak kolorowe przesyłki! :) A z mapami to już w szczególności :) Oby Wasz kontakt się odnowił, bo jestem ciekawa kolejnych Waszych wymian :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajne nabytki otrzymałaś! Penpalling to wspaniała rzecz i szkoda kiedy kontakty się urywają:-( Ale dzięki internetowi można odnowić stare kontakty. Na FB odnalazłem swoich korespondentów sprzed wielu lat:)

    OdpowiedzUsuń
  7. to ja takie listy pisałam jeszcze w czasach, kiedy internet nie był taki powszechny i do tej pory trzymam je jako jedną z największych pamiątek. ;) i też kilka miałąm takich osób, których nie poznałam osobiście, ale dobrze nam się pisało, dopóki kontakt się nie urwał. ;)
    a podarunki całkiem fajne, szczególnie podoba mi się ta pocztówka z mapą, świetna jest. ;)
    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Przepiękne koperty, przepiękna papeteria, po prostu pięknie! Wielka szkoda, że Wasza znajomość się urwała, ale trzymam kciuki za to, abyście przywróciły ją do życia. Pisanie listów z różnymi ludźmi to naprawdę coś pięknego. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda, że kontakt wam się urwał :( Ja przez pewien czas prowadziłam Postcrossing (może do tego wrócę?). Tak więc, wiem co czujesz otrzymując listy i pocztówki. To jest przeogromne przeżycie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam powrót do Postcrossingu! :) Uwielbiam to uczucie gdy wyjmuję coś ze skrzynki:)!

      Usuń
  10. Jak ja dawno nie otrzymałam prawdziwego listu. Fajna sprawa, zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
  11. Trzymam kciuki za to, by wasza znajomość się odnowiła :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Listy są genialne , idzie yle emocji przelać na papier ! Coś cudownego <3
    Wspólna Obs ?
    Zapraszam : http://patrycjabunt.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Szkoda, ze konktakt sie urwal, ale rzeczy swietne :)

    Pozdrawiam!
    http://dookola-swiata-w-jeden-dzien.blogspot.ch/

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziękuję Wam za wszystkie komentarze i ciepłe słowa odnośnie tych wymian z Haną :) Jeśli tylko nasz kontakt się odnowi, to na pewno dam Wam o tym znać! Fajnie, że będziecie trzymać kciuki, aby tak się stało :)
    Ja także lubiłam kolorowe przesyłki od Hany, zawsze napawały optymizmem i zawierały coś ciekawego:)

    OdpowiedzUsuń
  15. A osobom, które dawno się z nikim nie wymieniały listami, polecam poszukać kogoś i rozpocząć konwersację :) Fajnie jest powrócić do tradycyjnych listów, poczuć ich strukturę, zapach i poczytać czyjeś historie :)

    OdpowiedzUsuń

Droga Czytelniczko/Drogi Czytelniku!

Jeśli tylko chcesz, możesz pozostawić na blogu ślad po swojej wizycie. Prywatne wiadomości bądź komentarze są jak najbardziej na miejscu :)

Jeśli jesteś tutaj po raz pierwszy, to nie zapomnij o podzieleniu się ze mną linkiem do swojego miejsca w sieci, tak abym i ja mogła zajrzeć do Ciebie.

* komentarze obraźliwe lub niezwiązane z treścią bloga, będą usuwane

Dziękuję serdecznie za odwiedziny :)

INSTAGRAM