europejskie podróże, podróże
komentarze 23

Miasta, które chciałabym zobaczyć (od A do L) ;)

Pamiętacie posty dotyczące „Miast, które utkwiły mi w pamięci”? Jeśli nie, to zachęcam Was do przeczytania zaległych wpisów, być może znajdziecie coś dla siebie 🙂 Muszę się przyznać, że mam w zanadrzu jeszcze kilka alfabetowych postów! Mam nadzieję, że się Wam spodobają i że będzie to miła odskocznia od pocztówek.Dzisiaj chciałabym pokazać Wam pierwszy wpis z innej serii, czyli „Miasta, które chciałabym zobaczyć”. Chodzi tutaj o zagraniczne miasta, które utkwiły mi gdzieś w głowie i w ogóle nie chcą z niej wyjść 😉 Oczywiście są to pojedyncze przykłady na każdą literkę, jednak zasługują one niewątpliwie na wyróżnienie, dlatego znalazły się w tym spisie. Kiedy miałam jakieś wątpliwości co do danej litery, starałam się znaleźć jakiś zamiennik, który w miarę spełnia moje oczekiwania i również mógłby otrzymać miano tego wymarzonego kierunku podróży 😉 W niektórych państwach chciałabym zobaczyć tyle miast, że… będą o tym inne posty 😉

Dodam jeszcze, że na potrzeby tego zestawienia użyłam zdjęć z Internetu, 
więc po kliknięciu w daną grafikę, przeniesie Was bezpośrednio do źródła jej pochodzenia.
_________________________________________________________________________________
A jak Amsterdam (Holandia) – zrealizowane, grudzień 2015 r.
W sumie to widziałam już część tego miasta, jednak nie było to nic szczególnego. Co można bowiem zobaczyć jadąc samochodem i mijając tylko jakieś przedmieścia i lotnisko? Fragmenty budynków, kilka ulic, mnóstwo samochodów, samolot przelatujący nad drogą i tyle. Sami widzicie, że to nie było nic szczególnego. Co roku jestem w Holandii, jednak w stolicy tak naprawdę, pozwiedzać jeszcze nie byłam. Chętnie zobaczyłabym te wszystkie kanały (szczególnie przy zachodzie słońca), znany chyba wszystkim napis „I amsterdam„, Rijksmuseum, Dom Rembrandta, Madame Tussauds, Vondelpark, targ kwiatowy, itd. Chciałabym poczuć klimat tego miasta (i nie mówię tutaj o używkach!), przejść się po zmierzchu po Dzielnicy Czerwonych Latarni, przepłynąć tramwajem wodnym, pojeździć rowerem wśród uliczek i przemierzyć kilometry w poszukiwaniu najlepszego ujęcia tego miasta 😉
 



B jak Bruksela (Belgia)

Kolejna stolica europejska, do której również jest stosunkowo blisko, a w której można zobaczyć wiele ciekawych miejsc. Co tym razem chciałabym sfotografować? Przede wszystkim Grand Place (najlepiej, kiedy rozkładany jest na nim kwiatowy dywan!), Katedrę św. Michała i św. Guduli, figurkę sikającego chłopca, Atomium, itd. Chyba nie zdziwię nikogo pisząc, że chciałabym także spróbować belgijskiej czekolady (mniam, mniam!) 😉 Nie ukrywam, że sporym zaskoczeniem okazał się dla mnie chiński pawilon oraz japońska wieża (pagoda), które momentalnie dołączyły do mojej listy „Must see”. Obiekty te mieszczą się w Muzeum Dalekiego Wschodu <3 (idealne miejsce, jak dla mnie).
 



C jak Chicago (Stany Zjednoczone)

Myślę, że to miasto znalazło się na tej liście przede wszystkim ze względu na szklaną platformę, z której roztacza się niesamowity widok na Chicago. Pewnie przed wejściem zastanawiałabym się, czy aby na pewno wykonać ten jeden krok w przód 😉 Przede mną roztaczałby się widok na wieżowce i drogi, ale za to pod nogami widziałabym małych ludzi, dachy budynków i samochody. To byłoby super przeżycie i na pewno niezapomniane! Najbardziej chciałabym spojrzeć z góry na miasto, kiedy jest już ciemno, a Chicago rozbłyska światłami. Widok w dzień zapewne także jest powalający, więc i nim bym nie pogardziła 😉



D jak Dubaj (Zjednoczone Emiraty Arabskie)

Chyba nikt nie wątpi w to, że miasto może przyciągać nowoczesnością. Tak jest właśnie w tym przypadku. Nie interesują mnie co prawda wnętrza tych budynków, ale ich niesamowite kształty i sama historia miasta, czyli to, że Dubaj położony jest w takim, a nie innym miejscu. Zastanawiam się, jak czułabym się w tak „odjechanym” otoczeniu, gdzie wszystko zachwyca ilością szkła, dziwnymi formami i wielkością. Może kiedyś dane będzie mi to ocenić 😉
 
E jak Edynburg (Wielka Brytania)
Przyszła pora na literkę, z którą miałam problem, czyli E jak „eeee…co by tu wpisać?!” 😉 Po dłuższym zastanowieniu postanowiłam umieścić na tej liście właśnie Edynburg. Dlaczego? Myślę, że głównie dlatego, że było to jedyne sensowne miejsce na tą literę, a poza tym sam fakt, że jest  to stolica Szkocji, wpływa pozytywnie na to, aby znalazł się w tym spisie. Panorama miasta zachwyca, a Stare Miasto i zamek są piękne, więc niewątpliwie podróż w takie miejsce byłaby atrakcją 😉
 



F jak Florencja (Włochy) – zrealizowane, listopad 2015 r.

Nie dość, że jest to stolica Toskanii, to jeszcze znajdują się w niej te wszystkie czerwone dachy, kamienne mosty, katedra, dzwonnica oraz klimatyczne uliczki. Wszystko to sprawia, że chętnie wybrałabym się do tego uroczego miasteczka i pospacerowała wśród tych wszystkich budynków. Poczuła zapachy unoszące się w powietrzu, posłuchała lokalnego języka, spróbowała tradycyjnych smakołyków i porobiła zdjęcia, które stałyby się pamiątką na całe życie 😉
 



G jak Genewa (Szwajcaria)

Samo położenie miasta wpływa na to, że znalazło się na tej liście. Jezioro Genewskie, słup tryskającej w górę wody, Stare Miasto, zegar kwiatowy w parku, kawiarnie, świat typowo szwajcarski i ten typowo francuski. W tym mieście podobno każdy znajdzie coś dla siebie, więc i ja chciałabym spróbować 😉


H jak Hawana (Kuba)

Mimo, że Kuba nie jest moim wymarzonym kierunkiem jeśli chodzi o podróże, to zdecydowanie jej stolica ma w sobie coś, co mnie przyciąga. Kolonialna architektura, pranie wywieszone na balkonach, okiennice, główny plac w mieście, muzyka w każdym zakamarku i w każdej uliczce, no i te kultowe samochody, które niewątpliwie dodają miastu charakteru i klimatu 😉
 


I jak Innsbruck (Austria)

Pamiętam, że śledząc jeden z blogów podróżniczych, zobaczyłam zdjęcie właśnie z tego miasta i… oniemiałam. To była miłość od pierwszego wejrzenia! Od razu otworzyłam atlas i zaczęłam się zastanawiać „Jak tam dojechać?!„. No cóż, skoro Innsbruck znalazł się na tej liście, oznacza to, że jeszcze mnie tam nie było. Mimo wszystko, te kolorowe budynki, a w tle ośnieżone szczyty gór – wow! Spójrzcie zresztą sami, bo chyba więcej tutaj pisać nie muszę 😉
 



J jak Johannesburg (Republika Południowej Afryki)

Kolejna literka, z którą miałam spory problem. Po przejrzeniu dostępnych miast na literkę J, stwierdziłam, że najbardziej chciałabym się udać właśnie do RPA. Wieżowce są, interesujący stadion jest, a do tego tak egzotyczne państwo, więc w sumie czemu nie. Nie jest to może jakieś top 10, jeśli chodzi o moje ulubione kierunki podróży, jednak gdyby nadarzyła się okazja, zapewne bym z niej nie zrezygnowała 😉



K jak Kuala Lumpur (Malezja)

Sama nazwa państwa brzmi dość odlegle, a co dopiero nazwa jego stolicy! Dwie genialnie prezentujące się wieże, do tego połączone mostem. Normalnie, aż chciałoby się spakować walizki i lecieć tam w tej chwili 😉 To jest po prostu coś, co trzeba obejrzeć! Pozostała część miasta także wydaje mi się interesująca. Można zobaczyć ciekawą dzielnicę handlową, gdzie znaleźć można także tradycyjne domy. Bird Park oraz tor Formuły 1 to kolejne miejsca, na których zobaczenie mogłabym poświęcić swój czas 😉
 



L jak Lublana (Słowenia)

Kiedy otrzymałam pierwszą pocztówkę z tego miasta, wiedziałam że znajdzie się ono na liście miejsc, które chciałabym kiedyś zobaczyć. Zachód słońca rozłożył mnie na łopatki i chwycił za serce 😉 Przeglądając później inne zdjęcia, doszłam do wniosku, że podoba mi się zarówno zabudowa Starego Miasta,  zamek na wzgórzu, wszystkie mostki i uliczki, jak i jest sporo ładnych kawiarni, w których można by odpocząć.


 

_________________________________________________________________________________
 
Czy byliście w którymś z tych miast?
Może sami chcielibyście je odwiedzić? 
Chętnie dowiem się, jakie są Wasze typy na poszczególne literki od A do L 🙂


Wkrótce zapraszam na kolejną część 😉
do usłyszenia!