Holenderski sabot ;)

Sabot. Wiecie co to takiego? Muszę Wam się przyznać, że ja nie miałam pojęcia, ale wujek Google mi pomógł. Sabot to nic innego jak "fikuśny drewniany but". Ja kojarzyłam go pod nazwami: trep, chodak lub drewniak, więc nawet nie sądziłam, że ma on jakąś specyficzną nazwę ;) A tu proszę! Jak zwykle okazało się, że Postcrossing uczy nas nowych, interesujących rzeczy! Dodam, że w Holandii mówi się na takie obuwie klomp (liczba pojedyncza) oraz klompen (liczba mnoga).

off (908 km, 5 dni)

Mimo wielu wizyt w Holandii, nie posiadam ani magnesu, ani breloczka, ani samych drewniaków w domu. Hmm próbuję sobie przypomnieć, czy w ogóle spotkałam się gdzieś z takimi pamiątkami, jednak trudno mi powiedzieć. Cieszę się, że mam je chociaż na pocztówce. Z kartki emanuje kolor - to na pewno. Tyle sabotów w jednym miejscu - różne kolory, różne wzory, aż można dostać troszkę oczopląsu ;) Ale mnie to nie przeszkadza, bo jakby nie było te chodaki są niewątpliwie jednym z symboli Holandii


Początkowo saboty służyły przede wszystkim do pracy. No cóż, przecież jak na taki drewniany but spadnie nam coś ciężkiego, to raczej palca nie złamie, więc ochrona gwarantowana ;) Z czasem oczywiście zostały wyparte przez inne obuwie - bardziej wygodne, ale nadal zabezpieczające przed urazem. Holendrzy używają ich podobno w życiu codziennym - podczas wyjścia do ogrodu, pracy w garażu, czy... biegania! Jakoś tego ostatniego nie mogę sobie wyobrazić, ale czytałam, że nawet nieźle rzeźbi to sylwetkę. Ile w tym prawdy - nie wiem. Zostawiam Wam filmik, na którym widać jeszcze jedno zastosowanie drewniaków ;)


Może ktoś z Was posiada w domu takie saboty? ;)
do usłyszenia!

14 komentarzy:

  1. W Polsce kilkanaście lat temu nieco inny model trepów był modny ;p Sabot, kojarzy się z sabatem ;p myślałam, że te ich buty nazywane są chodakami, fajnie się dowiedzieć z postcrossingu, że wcale tak nie jest :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam o tym zielonego pojęcia. No proszę, człowiek cały czas się uczy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam takiego mini sabocika w domu. A samo słowo wydaje mi się dość znane.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie posiadam takich butów. Są strasznie zabawne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo oryginalna pocztówka, jeszcze nie widziałem kartki z butami:) Znaczek pocztowy przedstawia typowy widok dla Holandii - pasące się krowy. To z ich mleka produkuje się popularne holenderskie sery.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten taniec troszkę jak stepowanie, hehe, przynajmniej dźwięk podobny.
    Moja mama była w Holandii, ale chodaków nie przywiozła (o, właśnie, u mnie mówi się chodaki - saboty? pierwsze słyszę :D). Kartka jest taka radosna, podoba mi się!

    OdpowiedzUsuń
  7. mamy podobną kartkę :)

    https://www.postcrossing.com/postcards/NL-2910427

    OdpowiedzUsuń
  8. Pamiętam, że moja starsza siostra miała jedną parę drewniaków. Ale to było kilkanaście lat temu... Nie wiedziałem, że do dziś, w erze plastiku, chodzi się w drewnianych butach.

    OdpowiedzUsuń
  9. Widziałam chyba na facebooku pocztówkę holenderską w kształcie tych chodaków :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. o sabotach wiem, bo kiedyś w dzieciństwie czytałam bajkę, w której właśnie występowały takie saboty i jakoś zapadło mi to w pamięć. :) ale przyznam szczerze, że nie kojarzę ich z Holandii zupełnie, widocznie jakoś musiałam je przegapić. ;)
    pozdrawiam serdecznie!! :))))

    OdpowiedzUsuń
  11. Też nie znałam tego słowa, a jedynie te trzy określenia, które wymieniłaś w poście ;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Musze powiedziec, ze nigdy nie skojarzylam chodakow z Holandia. Ciekawe info :)

    Pozdrawiam
    http://dookola-swiata-w-jeden-dzien.blogspot.ch/

    OdpowiedzUsuń
  13. Bieganie w tych chodakach ? Dziwne. :P
    Pocztówka bardzo mi się podoba. Jest wyjątkowa !

    OdpowiedzUsuń
  14. Dobrze, że nie tylko ja zdziwiłam się podczas tworzenia tego wpisu, ale także większość z Was nie znała określenia "saboty", albo w ogóle nie kojarzyła tych butków z Holandią. Bardzo lubię dzielić się z Wami dziwnymi rzeczami, które uda mi się znaleźć, a tutaj jak najbardziej sądzę, że mi się udało :)

    OdpowiedzUsuń

Droga Czytelniczko/Drogi Czytelniku!

Jeśli tylko chcesz, możesz pozostawić na blogu ślad po swojej wizycie. Prywatne wiadomości bądź komentarze są jak najbardziej na miejscu :)

Jeśli jesteś tutaj po raz pierwszy, to nie zapomnij o podzieleniu się ze mną linkiem do swojego miejsca w sieci, tak abym i ja mogła zajrzeć do Ciebie.

* komentarze obraźliwe lub niezwiązane z treścią bloga, będą usuwane

Dziękuję serdecznie za odwiedziny :)

INSTAGRAM