×

Wymiana z Edi ;)

Niektóre małe (duże zresztą też) dziewczynki marzą, aby znaleźć księcia, mieszkać w zamku, mieć swoje służące, wielką garderobę, śniadanie podane do łóżka i spory ogród. No i oczywiście wielkie łóżko (koniecznie z baldachimem! ;) ). Jeśli któraś z Was choć przez chwilę marzyła o takim życiu, to nie ma się czego wstydzić, bo chyba każdy lubi w pewnym wieku bujać w obłokach. Ja, czytając różne baśnie, a potem romansidła, myślałam o tym jakby to było. Szczególnie interesowała mnie zamkowa biblioteka z duuuuużą ilością książek oraz pokój z toaletką i poduchami na łóżku. W księcia to ja raczej nigdy nie wierzyłam, bo osób idealnych jak dla mnie nie ma (choć bliscy ideału już na pewno są ;) ), poza tym jakoś nie mogłam przeboleć myśli, że aby być z księciem, musiałabym najpierw... pocałować żabę ;) No cóż, żaby lubię, mogę trzymać je w ręce czy szukać ich na łące, ale całowanie jest już ponad moje siły. Udało mi raz spotkać żabę, z której pewnie byłby fajny, dość wysoki książę. Myślę, że mógłby być trochę "sztywny", więc nie skusiłam się na buziaka. Jednak zdjęcie musiało zostać zrobione ;)

Rees, 2014

Pewnie zastanawiacie się: "Co ta Kinga tutaj bajeruje i o czym tak właściwie jest ten post?" :D No cóż, chciałam Wam pokazać jak wyglądałoby życie księżniczki mieszkającej w jednym z zamków znajdujących się na terenie Polski. Większość osób kojarzy Zespół Zamkowo - Parkowy w Krasiczynie z renesansową perełką Europy. Nic bardziej mylnego, ale o tym możecie więcej przeczytać <tutaj> ;)



Wyobraźcie sobie jednak, że jesteście księżniczką (lub księciem) i codziennie macie przed oczami taki widok jak na pocztówce, którą otrzymałam od Edyty w ramach prywatnej wymiany. Codziennie możecie przechadzać się po dziedzińcu zamkowym lub wyjść do pięknego parku. To tam czekałaby na Was aleja starych lip, gdzie moglibyście czytać książkę lub rysować. W ciepłe wieczory moglibyście przesiadywać nad stawem i oglądać łabędzie. Jedlibyście posiłki w dużej sali, w której na ścianach znajdowałyby się piękne dekoracje. Po zjedzeniu kolacji udawalibyście się do swojej komnaty umieszczonej na przykład w jednej z baszt i oglądali zachód słońca. Na koniec dnia położylibyście się w swoim wielkim łóżku, zakryli go baldachimem i przytulając się do wielkich poduszek zasnęli spokojnym snem... ;) 

A teraz budzimy się ze snu i wracamy do rzeczywistości :) 

~~~~~~~~~~~~~~~~

Mam do Was prośbę :) Po prawej stronie bloga pojawiła się mini ankieta, o której wypełnienie chciałabym Was ogromnie poprosić. Jej wyniki będą mi bardzo przydatne, ponieważ ostatnio uświadomiłam sobie, że mam tak wiele kartek (i nie tylko pocztówek!) do pokazania, a tak mało czasu, że w sumie to zgłupiałam i wciąż zastanawiam się ile postów tygodniowo tutaj pokazywać. Początkowo starałam się dodawać jakieś 2-3 posty w tygodniu, potem po jednym w tygodniu, ostatnio chciałam publikować 6 postów tygodniowo, jednak poległam ze względu na to, że miałam gościa. Wasze odpowiedzi na pewno pomogą mi wybrać jakąś odpowiednią opcję dla siebie i dla Was, więc zachęcam do wypełniania! :)

Edycie dziękuję za wymianę! :)
do usłyszenia!
Copyright © 2016 Kinga On Tour , Blogger