To jest życie! ;)

Kostaryka (Costa Rica bywa tłumaczone jako bogate wybrzeża), czyli państwo, w którym znajdują się wspaniałe plaże nad Oceanem Spokojnym (z zachodu) oraz nad Morzem Karaibskim (od wschodu). Jest to także kraj lasów tropikalnych, w którym żyją liczne gatunki zwierząt i roślin.

Położenie Kostaryki / źródło

Pura vida można przetłumaczyć jako "to jest życie!", "pełnia życia" lub kilka innych określeń tego właśnie typu. Generalnie jest to zwrot o bardzo pozytywnym znaczeniu, którego używa się w Kostaryce na co dzień i słychać go podobno wszędzie. Można użyć go na powitanie, pożegnanie, czy wtrącić w trakcie rozmowy. No cóż, chyba mieszkańcy tego państwa uważają, że wiodą sielskie i niczym nie zakłócone życie ;)

swap

Na pocztówce można zobaczyć bajeczne widoki z Kostaryki, czyli:
1. Zachód słońca na Mal Pais
2. Czerwoną żabę (uwaga, jest jadowita!)
3. Palmy z Guanacaste (Guanacaste to prowincja znajdująca się w północno-zachodniej części kraju. Znajduje się ona na liście UNESCO ze względu na wyjątkowe środowisko naturalne)
4. Scenę z życia codziennego mieszkańców tego państwa
5. Wulkan Arenal
6. Leniwca
7. Plażę San Juanillo (w prowincji Guanacaste)
8. Bazyliszka płatkogłowego
9. Wzgórza z Guanacaste 

Największą ciekawostką jaką znalazłam jest to, że w Kostaryce nie ma... numerów domów! Wyobraźcie sobie, że jesteście listonoszem i widzicie na kopercie opis: "Pani XX, ulica taka i taka, 100 metrów na zachód od kościoła, 50 metrów na południe od niebieskiego domu, nazwa miejscowości" :D Jaką orientację przestrzenną w tym kraju musi mieć osoba pracująca w takim zawodzie! Ciekawe jak wygląda rozmowa kwalifikacyjna i na jakiej podstawie werbują tam pracowników. Kiedy przeczytałam tą informację, nie chciałam w to uwierzyć, ale otworzyłam dokument w Wordzie, w którym mam zapisane wszystkie adresy osób, z którymi się wymieniałam, znalazłam Kostarykę iii... zgadza się! Nie ma numeru domu, są jedynie wskazówki jak do niego dotrzeć. 

Co o tym myślicie? 
Zdawaliście sobie sprawę z tego, że właśnie tak oznacza się poszczególne domy?
Może znacie jakiś inny kraj, w którym obowiązuje właśnie taka zasada? ;)

Niestety zamiast prawdziwego znaczka pojawiła się po raz kolejny naklejka, za którą niezbyt przepadam...

do usłyszenia!

22 komentarze:

  1. Gratuluję pocztówki z tak egzotycznego miejsca! Piękne krajobrazy - wyglądają jak mix Afryki z wyspami Oceanii. Myślę, że numery domów to wymysł 2 poł XX w. W Polsce szczególnie na wsi wcześniej też nie używano numerów. Dobry listonosz zna wszystkich ludzi ze swego terenu i numer domu nie jest potrzebny. Kiedyś pisałem z osobą z Chile i listy przeważnie przychodziły właśnie z takimi naklejkami.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niesamowita pocztówka ! Te krajobrazy są cudowne. Po prostu Pura Vida ! ;)
    Nie miałem pojęcia, że w Kostaryce nie ma numerów domów. Na pewno kiedy otrzymam lub będę wysyłał pierwszą pocztówkę do tego kraju zwrócę na to uwagę. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakiś czas temu otrzymałem pocztówkę z Kostaryki. Byłem mile tym zaskoczony. Piękne zdjęcia przedstawiała. A do samej Kostaryki z chęcią bym poleciał :)

    OdpowiedzUsuń
  4. nowy listonosz ma ciężkie życie na Kostaryce :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękna pocztówka, no i dosyć rzadki kraj. Gratuluję. :)
    Pierwszy raz słyszę o "Adresowaniu" domów w taki sposób. Interesujące! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Przepiękna kartka. Cała Kostaryka w kilku odsłonach. Myślę, że tamtejsi listonosze bez problemu trafiają do odpowiedniego adresata. Inna kultura, wszyscy są bardziej otwarci i pewnie w danym miasteczku wszyscy się bardzo dobrze znają.
    Kiedyś byłam w Zawoi i jakie było moje zaskoczenie, gdy na miejscu okazało się, że domy mają przedziwną numerację...obok domu nr 11 stał dom nr 199, wszystkie numery były przemieszane, nie istnieje tam zasada, że numery są po kolei parzyste po jednej stronie a nieparzyste po drugiej stronie. A to dlatego, że jak powstawała wieś Zawoja, to numeracja domów, była zależna od kolejności ich budowania. Więc na jednym końcu wsi może stać dom z nr 1 a na drugim z numerem 2 :D Nie wiem, czy jeszcze w Polsce istnieje gdzieś taka nr domów, ja spotkałam się tam z tym po raz pierwszy.
    Mieliśmy wielki problem, żeby znaleźć kwaterę ale myślę, że listonosz daje sobie tam radę bez problemu, tak samo jak na Kostaryce, za co go podziwiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękna kartka i wiele ciekawych informacji. Wiele razy miałam takie sytuacje, że znajomość numeru domu nic nie pomogła, ponieważ domy (lub bloki) nie koniecznie stały obok siebie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak to nie ma numerów? Listonosz musi mieć niezłą zabawę z dostarczaniem kartek :) A u nas tak bardzo narzekają... Pocztówka po mimo tego, ze jest z bardzo egzotycznej wysypy to wydaje mi się przeciętna :D Nie zachwyca mnie i ta naklejka, też ich nie lubię. Kojarzy mi się z polskim inpostem.
    Ostatnio słyszałam, że w Rumuni pisze się okolice dużych miast, nie ma wsi w poczcie :) Nie sprawdzałam jeszcze tego, ale brzmi równie dziwacznie. Wszystko by utrudnić pracę listonoszom :))

    //Zaczynam obserwować i zapraszam do siebie : http://postcrossing-by-zania.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam pojęcia, że na Kostaryce nie ma numerów domu. To na pewno znacznie utrudnia sprawę doręczania przesyłek czy nawet odwiedzin. Mój tata za każdym razem gdy widzi w Polsce dom bez naklejonego numerka, powtarza, że za to jest mandat, co jest prawdą.
    Kartka jest piękna. Śliczne krajobrazy i ciekawe zwierzęta. Kiedyś oglądałam program Martyny Wojciechowskiej o leniwcach.
    Nie mam żadnej kartki z tego kraju, o ile dobrze kojarzę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękna kartka, bajecznie kolorowa. Mnie też udało się zdobyć , w ramach swapu, kartkę z tego państwa.

    OdpowiedzUsuń
  11. Hehe ciekawa sprawa z tymi numerami. Chetnie bym odwiedzila Kostaryke :)

    Pozdrawiam
    http://dookola-swiata-w-jeden-dzien.blogspot.ch/

    OdpowiedzUsuń
  12. zobaczyłam pocztówkę i się w niej zakochałam *.* jest cudowna!!!
    no to jestem zaskoczona, że tam nie ma numerów domów!
    ale mam wrażenie, że to jest tak pozytywny kawałek świata, że i to tam pasuje :))

    OdpowiedzUsuń
  13. CUDO! Nie każdy lubi multi view, a ta jest dowodem na to, że pocztówka z wieloma obrazkami może być naprawdę piękna.
    Słyszałam, gdzieś o tym, że w adresie nie ma numerów domów, tylko podaje się np. 3 dom po lewej stronie za pocztą, czy piąty dom na zachód od kościoła :p ale nie wiedziałam w jakim to jest kraju. Teraz będę pamiętała, ze to Kostaryka :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Marzy mi się jakaś egzotyczna kartka :) Ta jest wspaniała!

    OdpowiedzUsuń
  15. Przepiękna pocztówka! Marze o takiej!

    OdpowiedzUsuń
  16. Ah, Costa Rica! (Czy tylko ja uważam, że angielska nazwa brzmi lepiej?) Chciałabym odwiedzić to państwo. Faktycznie, przypomina raj. Moja kuzynka mieszkala tam podczas praktyk i jej zdjęcia mówiły same za siebie. Wszędzie uśmiech i plaże. Pura vida! Kartka też jest bardzo ładna. I ja także niecierpię tych naklejek. Są okropne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja także przepadam za angielską nazwą :) Brzmi jak dla mnie bardziej egzotycznie!

      Usuń
  17. Niestety nie od każdego zależy, czy na pocztówce jest znaczek, czy naklejka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdaję sobie z tego sprawę i muszę przyznać, że mam kilka naprawdę ładnych kartek na których jest niestety naklejka a nie znaczek. Szkoda, bo mimo, że nie zbieram znaczków, to jednak lubię gdy znajdują się one na kartce i dodają jej specjalnego charakteru :)

      Usuń
  18. Podejrzewam, że w przypadku niektórych zwariowanie zlokalizowanych miejscowości w Polsce takie wskazówki poza numerem domu (często sprawiającym kłopot) mogłyby być przydatne :) Bardzo ciekawa informacja! Muszę znaleźć sobie kogoś do wymiany z Kostaryki - żeby się przekonać ;)
    Jestem fanką leniwca z pocztówki <3
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  19. Cieszę się, że egzotyczna pocztówka z Kostaryki wzbudziła tyle emocji, a ciekawostka dotycząca adresów okazała się strzałem w dziesiątkę. Nigdy nie słyszałam o przykładach, które podaliście, ale faktycznie na wsi, gdzie od kilku lat jest ten sam listonosz i każdy każdego zna, to takie podawanie adresu na pewno by było normalne, gdyż nieraz listonosz czyta nazwisko i już wie gdzie ma iść :)
    Leniwiec z pocztówki jest faktycznie uroczy i można być jego fanem/fanką - to jest pewne! Swoją drogą taki leniwiec to ma dopiero życie na tej wyspie, nie dość że nic robić nie musi to jeszcze w takiej okolicy :)
    Życzę Wam równie egzotycznych pocztówek w swoich kolekcjach! :)

    OdpowiedzUsuń

Droga Czytelniczko/Drogi Czytelniku!

Jeśli tylko chcesz, możesz pozostawić na blogu ślad po swojej wizycie. Prywatne wiadomości bądź komentarze są jak najbardziej na miejscu :)

Jeśli jesteś tutaj po raz pierwszy, to nie zapomnij o podzieleniu się ze mną linkiem do swojego miejsca w sieci, tak abym i ja mogła zajrzeć do Ciebie.

* komentarze obraźliwe lub niezwiązane z treścią bloga, będą usuwane

Dziękuję serdecznie za odwiedziny :)

INSTAGRAM