×

"Iść, ciągle iść w stronę słońca..."

Chyba jeszcze nie umieszczałam żadnego wpisu, który nadawałby się do zakładki "przemyślenia", więc nie jest to wcale dla mnie łatwe. Być może po tym poście stwierdzę, że powinnam częściej się "uzewnętrzniać", a być może dojdę do wniosku, że główną tematyką bloga powinny być jednak pocztówki, listy, książki czy podróże. Ten post będzie nawiązywał do wędrówki, więc może znajdzie odpowiednie miejsce tutaj, na blogu. Może ktoś mnie skrytykuje, a może komuś z Was się to spodoba i go zaintryguję- tego nie wiem i nie dowiem się, dopóki nie kliknę "Opublikuj". Ale do rzeczy...

Camino de Santiago - przykładowe trasy

Słyszeliście może o Camino de Santiago (Drodze świętego Jakuba)? Jeśli nie to przybliżę ją Wam w wielkim skrócie: 

Co to takiego?  Szlaki pielgrzymkowe prowadzące z różnych części Europy.
Co jest celem? Katedra w Santiago de Compostela (północno - zachodnia część Hiszpanii).
Czym tam dotrzeć? Pieszo, konno, rowerem, hulajnogą (czym tylko zechcesz).
Jakie są symbole pielgrzyma? Muszla świętego Jakuba, kij/kijki, plecak, paszport pielgrzyma.
Po co tam iść/jechać? Cele mogą być przeróżne: religijne, zdrowotne, turystyczne, dziękczynne, osobiste, itd. 

Kiedyś powiedziałam sobie, że jeśli uda mi się obronić tytuł magistra to przejdę jedną z tych tras. Jakiś czas temu na jednym z blogów znalazłam link do filmu "Droga życia" (The Way) z 2010 roku i od razu go obejrzałam. Od tej pory wciąż chodzi za mną... Droga. Przeczytałam fragmenty książek o Camino; relacje osób, którym udało się go przejść; obejrzałam mnóstwo filmików na YouTube i nawiązałam kontakt mailowy z dwiema osobami, które mają tą drogę za sobą. Opowiedziałam również rodzicom o moim pomyśle, ale wiadomo jak to rodzice - zadali wówczas wiele pytań ;) Z kim? Po co? Kiedy? Gdzie będziesz spała? Co będziesz jadła? A jak tam dojedziesz? Itd. Starałam się Ich uspokoić. Mam wrażenie, że przekonałam Ich do tego, abym sama przeszła wybrany przeze mnie fragment szlaku.

Camino del Norte / źródło

Mój wybór padł na Camino del Norte (Camino de la Costa), czyli tak zwaną Północną Drogę Świętego Jakuba. Prowadzi ona z Irun do Santiago de Compostela i liczy... około 800 kilometrów. No cóż, nie ma łatwo. Po pierwsze, trasa podobno do łatwych pod względem technicznym nie należy, gdyż są spore przewyższenia terenu, które w upalnym słońcu mogą stać się uciążliwe. Trudy rekompensują jednak widoki na Ocean Atlantycki, bajeczne plaże, wszechobecna zieleń, mijane miasta i miasteczka oraz spotykane dość licznie zwierzęta. Podzielę się z Wami zdjęciami znalezionymi w Internecie, które stanowią dla mnie inspirację.


Czuję potrzebę przejścia Camino del Norte po ukończeniu studiów. Dlaczego? Chciałabym podziękować za te pięć lat spędzone w Łodzi, chciałabym pobyć sama ze sobą przez jakiś miesiąc czasu, odpowiedzieć sobie na wszystkie nurtujące mnie pytania i jednocześnie spełnić jedno z marzeń ;)

Wstępnie mam pewien plan, ale jak to mówią "Kto planuje, ten psuje", więc nie będę zdradzała żadnych szczegółów dopóki się nie obronię i nie skończę studiów.

Może ktoś z Was zna kogoś, kto miał coś wspólnego z Camino de Santiago - podróżował którymś ze szlaków lub po prostu zwiedzał okolicę i może polecić jak się ta dostać, cokolwiek...? Będę wdzięczna za wszelkie namiary.

do usłyszenia!
Copyright © 2016 Kinga On Tour , Blogger