Month: Kwiecień 2015

Żagiel na wietrze ;)

Bardzo lubię, kiedy pocztówka, którą otrzymałam została wysłana z państwa, które prezentuje. Jednak w tym przypadku sama wybrałam taką, a nie inną opcję. Wszystko dlatego, że chciałam mieć pamiątkę po wygranej (trochę ich było w przeciągu ostatnich dwóch miesięcy) w konkursie organizowanym na blogu Krystyny. To właśnie w taki sposób z Krakowa trafiła do mnie kartka prezentująca Zjednoczone Emiraty Arabskie :)Zazwyczaj palmy na pocztówce sprawiają, że się uśmiecham i kartka mi się podoba. W tym przypadku było identycznie! Na pierwszym planie piękny widok, czyli palmy, woda, ciekawe latarnie i zabudowa, natomiast na drugim planie pojawia się coś, co można by uznać za niepasujące do całości – nie dość, że wyższe, to jeszcze takie jasne i o dziwnym kształcie żagla. Ale gdzie tam, mnie to intryguje, bo lubię wysokie budynki, które są nowoczesne i z dużą ilością szkła. Co mieści się akurat w tym wieżowcu? Oczywiście hotel, no bo jakby inaczej! Hotel Burj Al Arab znajduje się na sztucznej wyspie i jest chyba najbardziej luksusowym obiektem na świecie. Wszystko w środku (choć na zewnątrz także) jest wyjątkowe …

Soczysta pocztówka ;)

Ten post ma na celu rozwiązanie pewnej zagadki. Mam nadzieję, że mi pomożecie i wspólnymi siłami uda nam się zgadnąć co jest czym. Brzmi tajemniczo? Szczerze mówiąc, wątpię, bo pewnie widząc miniaturkę pocztówki, domyśliliście się, o co może chodzić :)Spoglądając na tą piękną kartkę, którą otrzymałam w ramach wymiany prywatnej z Malezji, powstrzymuję się od zjedzenia jej 😉 Bardzo lubię owoce, dlatego jak tylko zobaczyłam tą pocztówkę na PC od razu dodałam ją do ulubionych, a Cary napisała do mnie wiadomość, czy nie chcę się wymienić. Żal byłoby nie skorzystać! Czy Wy lubicie owoce? Które z nich należą do Waszych ulubionych? 😉 równie owocowy znaczek 🙂   Przejdę jednak do sedna sprawy. Kiedy patrzę na tą pocztówkę to nasuwa mi się na myśl pytanie:  „Ile owoców jesteś w stanie rozpoznać?” 😉  Muszę się przyznać, że mam problem. Mimo wszystko spróbuję sprostać zadaniu. Być może ktoś z Was rozwieje moje wątpliwości lub poratuje nazwami owoców, których nie odgadłam 😉 No to zaczynamy! 1. Jackfruit/Dżakfrut (?) 2. Ananasy 3. Banany 4. Limonki lub śliwiec (?) 5. Rambutany (?) 6. …

Czy wiedzieliście, że w Szwajcarii są palmy? ;)

Jak wyciągnęłam tą pocztówkę ze skrzynki to pierwszą moją myślą było: „Ooo jaka świetna kartka z Włoch!„, odwracam a tu NIESPODZIANKA! 😀 Bo to nie Włochy, tylko… Szwajcaria! Jeszcze raz spojrzałam na obrazki i pytam: „To w Szwajcarii są palmy?!„. W tym momencie zwątpiłam w swoją geograficzną wiedzę, ale postanowiłam zapytać innych osób i wszystkie zgodnie odpowiedziały: „Przecież w Szwajcarii nie ma palm. Są góry.” Jak się okazało, to europejskie państwo to nie tylko ośnieżone szczyty, piękne jeziora i kolejki z których roztaczają się wspaniałe widoki. Pamiętacie moją pocztówkę z herbami Szwajcarii? Ticino to jeden z kantonów, który jest najbardziej wysunięty na południe kraju. Jego stolicą jest Bellinzona, a językiem urzędowym – włoski. Łagodny klimat po drugiej stronie Alp wpływa na to, że mieszkańcy wiodą tam sielskie życie w otoczeniu bujnej roślinności i majestatycznych gór. Kartka prezentuje główne miejscowości zlokalizowane w kantonie, dzięki czemu sami możecie zobaczyć, że nawet zabudowa na pierwszy rzut oka nie kojarzy się z państwem, z którego przyleciała do mnie ta przesyłka. Pocztówka to niespodzianka od Angeliki z bloga http://dookola-swiata-w-jeden-dzien.blogspot.ch/, która chciała …

Trudne próby wymiany…

Czy mieliście kiedyś problem ze zdobyciem pocztówki z jakiegoś państwa, mimo że większość osób kolekcjonujących kartki już dawno miała je w kolekcji? Ja tak. Przeglądając Wasze blogi lub profile na PC dochodziłam do wniosku, że jestem jedną z nielicznych osób, które nie mają kartki z tego europejskiego kraju. Większość z Was otrzymała offy z tego nadbałtyckiego państwa, a część skorzystała z prywatnej wymiany. Napisałam więc do kilku osób tam mieszkających i czekałam, czekałam, czekałam… Aż doczekałam się odpowiedzi od M., z którą po kilku mailach miałam ugadaną wymianę pocztówki i listu. Wysłałam i… znów czekałam, czekałam, czekałam. I nic. Napisałam więc wiadomość, zawierającą dwa podstawowe pytania: 1) czy moja przesyłka dotarła? 2) czy ona wysłała coś do mnie, ponieważ nadal nic nie znalazłam w skrzynce (było to 2 tygodnie po umówieniu się). Chyba nie zaskoczy Was, jeśli napiszę, że nagle nastała CISZA. Wszechobecna cisza z jej strony. Po upływie kolejnego tygodnia dziewczyna przestała w ogóle zaglądać na PC i w sumie do tej pory się nie loguje (będzie już z pół roku). Pomyślałam: „przeczekam i …

„Piękna nasza Polska cała…” ;)

„Piękna nasza Polska cała, piękna, żyzna i wspaniała…” [autor słów: Pol Wincenty] Polska jest piękna, to pewne! Jak na klimat, w którym mieszkamy, to i tak mamy wiele ładnych miejsc, do których ciągnie nie tylko nas Polaków, ale także zagranicznych turystów. Na przykład takie Mazury, które bogactwem lasów i jezior przyciągają osoby lubiące naturę. Albo miasta takie jak Kraków czy Wrocław, w których fani obiektów UNESCO znajdą coś dla siebie. W polskich górach zakochanych jest sporo osób, a nad Morzem Bałtyckim lubi się wygrzewać drugie tyle. Mogłabym podać mnóstwo przykładowych miejsc, które zasługują na to, aby je wymienić w tym poście i bardzo dobrze o tym wiecie. Zapewne każdy z Was udzieliłby innej odpowiedzi na pytanie dotyczącego ulubionego miejsca w Polsce 😉 Przestrzeń tworzą także ludzie, czyli specyficzny polski naród, który niektórzy zachwalają, a inni na niego narzekają. Mamy takich Polaków, o których zapomnieć wręcz nam nie wolno oraz takich, o których lepiej nie wspominać osobom przyjezdnym. Nasze regionalne produkty są wychwalane przez smakoszy, a niektóre polskie słówka są powtarzane na całym świecie (nie będę …

Wymiana z Edi ;)

Niektóre małe (duże zresztą też) dziewczynki marzą, aby znaleźć księcia, mieszkać w zamku, mieć swoje służące, wielką garderobę, śniadanie podane do łóżka i spory ogród. No i oczywiście wielkie łóżko (koniecznie z baldachimem! 😉 ). Jeśli któraś z Was choć przez chwilę marzyła o takim życiu, to nie ma się czego wstydzić, bo chyba każdy lubi w pewnym wieku bujać w obłokach. Ja, czytając różne baśnie, a potem romansidła, myślałam o tym jakby to było. Szczególnie interesowała mnie zamkowa biblioteka z duuuuużą ilością książek oraz pokój z toaletką i poduchami na łóżku. W księcia to ja raczej nigdy nie wierzyłam, bo osób idealnych jak dla mnie nie ma (choć bliscy ideału już na pewno są 😉 ), poza tym jakoś nie mogłam przeboleć myśli, że aby być z księciem, musiałabym najpierw… pocałować żabę 😉 No cóż, żaby lubię, mogę trzymać je w ręce czy szukać ich na łące, ale całowanie jest już ponad moje siły. Udało mi raz spotkać żabę, z której pewnie byłby fajny, dość wysoki książę. Myślę, że mógłby być trochę „sztywny”, więc …

Ślepowron i dziwne smaki batona KitKat ;)

Jakiś czas temu udało mi się zostać jedną ze zwyciężczyń w Konkursie Noworocznym organizowanym na blogu przygodowym: http://btth.pl/. Asia i Kondi mieli do rozdania dwie książki – jedną, którą już w domu posiadam oraz drugą, o której chyba nigdy wcześniej nie słyszałam. Zadali pytanie konkursowe, odpowiedziałam i takim sposobem jedna z nich trafiła w moje ręce 😉 Wiedziałam, że autorzy bloga wybierają się w kolejną podróż do Japonii (relację można przeczytać na Ich blogu), więc spokojnie pojechałam do domu rodzinnego na święta, a kiedy wróciłam awizo czekało na mnie w skrzynce, dlatego szybko poszłam na pocztę. Oczywiście jak to mam w zwyczaju, kiedy na coś czekam, wychodząc z budynku poczty już rozrywałam kopertę 😉 W środku zobaczyłam nie tylko wygraną książkę, ale także inne drobiazgi, bałam się jednak, że mogą wylecieć, więc popędziłam do mieszkania i wysypałam zawartość na łóżko. Oto, co znalazłam w środku: * „Noc ślepowrona” A.Brookes (książka) * dwie torebki herbaty prosto z Japonii <3 (tak mi się wydaje, że druga saszetka to też herbata, choć japońskiego nie znam, więc pewności nie mam) * …

„Iść, ciągle iść w stronę słońca…”

Chyba jeszcze nie umieszczałam żadnego wpisu, który nadawałby się do zakładki „przemyślenia„, więc nie jest to wcale dla mnie łatwe. Być może po tym poście stwierdzę, że powinnam częściej się „uzewnętrzniać”, a być może dojdę do wniosku, że główną tematyką bloga powinny być jednak pocztówki, listy, książki czy podróże. Ten post będzie nawiązywał do wędrówki, więc może znajdzie odpowiednie miejsce tutaj, na blogu. Może ktoś mnie skrytykuje, a może komuś z Was się to spodoba i go zaintryguję- tego nie wiem i nie dowiem się, dopóki nie kliknę „Opublikuj”. Ale do rzeczy… Camino de Santiago – przykładowe trasy Słyszeliście może o Camino de Santiago (Drodze świętego Jakuba)? Jeśli nie to przybliżę ją Wam w wielkim skrócie: Co to takiego?  Szlaki pielgrzymkowe prowadzące z różnych części Europy. Co jest celem? Katedra w Santiago de Compostela (północno – zachodnia część Hiszpanii). Czym tam dotrzeć? Pieszo, konno, rowerem, hulajnogą (czym tylko zechcesz). Jakie są symbole pielgrzyma? Muszla świętego Jakuba, kij/kijki, plecak, paszport pielgrzyma. Po co tam iść/jechać? Cele mogą być przeróżne: religijne, zdrowotne, turystyczne, dziękczynne, osobiste, itd. Kiedyś powiedziałam sobie, że jeśli …

Muzeum banana, Plage des Salines, czyli dlaczego warto popłynąć na Martynikę ;)

Martynika to kolejne terytorium zależne w mojej pocztówkowej kolekcji! Stolicą wyspy jest Fort de France, czyli od razu widać, którego państwa jest to posiadłość. Znajduje się ona w centralnej części tak zwanych Małych Antyli na Karaibach. Karaiby – jak to egzotycznie brzmi! 😉 Piękne plaże, dość górzysty teren, lasy tropikalne, wodospady. Nie dziwię się, że niektórzy wybierają wyspę jako cel podczas urlopów. To raj również dla polskich turystów, ponieważ nie obowiązuje nas wiza, dotrzeć tam możemy na przykład promem, który odpływa co tydzień z Francji, a na miejscu zapłacimy w euro. No cóż, co nas powstrzymuje? Chyba czas puścić kupon Lotto 😉 Położenie Martyniki na tle Ameryki Środkowej / źródło   Udało mi się umówić na bardzo fajną wymianę, której skutki możecie zobaczyć poniżej. Takie skutki to ja zdecydowanie lubię! A Wy? 😉 Kopertę i jej zawartość widziałam już wcześniej na zdjęciu, ale wiadomo, że w rzeczywistości wszystko wygląda zdecydowanie lepiej. Kiedy więc znalazłam przesyłkę w skrzynce od razu z radością ją otworzyłam. Oto co ujrzałam w środku: * wypukłe naklejki made in Korea 😀 …

To jest życie! ;)

Kostaryka (Costa Rica bywa tłumaczone jako bogate wybrzeża), czyli państwo, w którym znajdują się wspaniałe plaże nad Oceanem Spokojnym (z zachodu) oraz nad Morzem Karaibskim (od wschodu). Jest to także kraj lasów tropikalnych, w którym żyją liczne gatunki zwierząt i roślin. Położenie Kostaryki / źródło Pura vida można przetłumaczyć jako „to jest życie!”, „pełnia życia” lub kilka innych określeń tego właśnie typu. Generalnie jest to zwrot o bardzo pozytywnym znaczeniu, którego używa się w Kostaryce na co dzień i słychać go podobno wszędzie. Można użyć go na powitanie, pożegnanie, czy wtrącić w trakcie rozmowy. No cóż, chyba mieszkańcy tego państwa uważają, że wiodą sielskie i niczym nie zakłócone życie 😉 swap   Na pocztówce można zobaczyć bajeczne widoki z Kostaryki, czyli: 1. Zachód słońca na Mal Pais 2. Czerwoną żabę (uwaga, jest jadowita!) 3. Palmy z Guanacaste (Guanacaste to prowincja znajdująca się w północno-zachodniej części kraju. Znajduje się ona na liście UNESCO ze względu na wyjątkowe środowisko naturalne) 4. Scenę z życia codziennego mieszkańców tego państwa 5. Wulkan Arenal 6. Leniwca 7. Plażę San Juanillo (w prowincji …