europejskie podróże, Litwa, Niemcy, podróże, Polska
komentarzy 25

Miasta, które utkwiły mi w pamięci (od M do Z) ;)

Czas na drugą część miast, które utkwiły mi w pamięci. Jeśli nie mieliście okazji przeczytać o miastach od A do L, to zapraszam TUTAJ. W sumie powinnam rozpocząć od litery Ł, jednak celowo zostawię ją sobie na osobny post (a może posty?). W końcu Łódź jest miastem, w którym obecnie mieszkam, więc warto poświęcić mu nieco więcej uwagi 😉
 

Malbork (Polska)

Zamek, zamek i jeszcze raz zamek. Po pierwsze, naprawdę duży. Po drugie, malowniczo położony. Po trzecie, interesujący i z wieloma tajemniczymi zakamarkami. Po czwarte, stanowczo warto go zobaczyć 😉 Oczywiście można tam zakupić pamiątki – magnesy, pocztówki, figurki, ale także postrzelać z łuku czy przebrać się za dzielnego rycerza (coś dla panów ;)).

 

maj 2013 r.



N
Jak… niestety. Nie byłam w żadnym mieście na N, które w mojej głowie utkwiłoby dłużej, dlatego nie jestem w stanie Wam tutaj niczego zaprezentować 🙁

Oświęcim (Polska)

Byłam tam tylko raz, podczas wycieczki szkolnej w liceum, czyli jakieś 5-6 lat temu. Dla niektórych jest to miejsce o dużym znaczeniu, jednak ja z niego pamiętam jedynie to, że ledwo szłam i mogłam skupić się na czymkolwiek innym niż… zatrucie pokarmowe, którego się wówczas nabawiłam. Na chwilę obecną to właśnie dlatego Oświęcim znalazł się na liście wśród innych miast – na pewno zostanie w mojej pamięci na dłużej (może do następnej wizyty?). Nie mam także żadnych zdjęć, więc nie mam czym się z Wami podzielić 🙁

Poznań (Polska)

 

Jak to mówią – Poznań, miasto doznań 😉 Oj tak, mój słuch, węch oraz wzrok działały intensywnie podczas jednej z wizyt w stolicy Wielkopolski. Dlaczego? Otóż miałam okazję zobaczyć prawdziwy bolid oraz… Roberta Kubicę. Dla fanki Formuły 1 to była nie lada gratka!
2010 r.
Druga z pamiętnych wycieczek do Poznania to wizyta u znajomych (Madzia i Łukasz, pozdrowienia dla Was!), którzy pokazali mi między innymi Stary Rynek oraz Maltę, czyli miejsca, których nigdy wcześniej nie miałam okazji zobaczyć.
chyba 2012 r.

Rees (Niemcy)

Malownicza miejscowość nad Renem, która utkwi mi w pamięci także dlatego, że wspominam o niej w pracy magisterskiej 😉 Piękna promenada nad rzeką, przepływające barki, kursujące stateczki, mury miejskie, urocze kawiarnie i ciekawe rzeźby to tylko wycinek tego miasta. Chciałabym tam wrócić 😉
 
2014 r.
2014 r.



Sopot (Polska)

Z Gdańska do Sopotu na nogach? Czemu nie! Jednak tylko brzegiem Morza Bałtyckiego i najlepiej na boso, w chłodny i wietrzny dzień. To świetna możliwość spędzenia wolnego czasu, rozkoszowania się szumem fal i nawdychania się jodu 😉 Molo to oczywiście najbardziej rozpoznawalna, płatna w dzień atrakcja, więc warto odwiedzić to miejsce wieczorem lub wczesnym rankiem. Mam za sobą nawet zdjęcie pod molo, a nie na nim 😉
 
listopad 2014
listopad 2014



Tuliszków (Polska)

Moje rodzinne miasto, do którego mam oczywiście sentyment i chętnie tam wracam. Rzadko, ale jednak wracam… Charakterystycznym punktem jest Kościół św. Wita, który znajduje się na wzgórzu, dzięki czemu jest widoczny już z pewnej odległości, a poza tym z niego również rozpościera się ładny widok na okolicę 😉
 
2010 r.



U

Niestety znów pojawia się sytuacja, w której nie znalazłam żadnego interesującego miasta. Być może mógłby być to Uniejów, jednak… nie do końca byłam do tego przekonana, więc postanowiłam pozostawić literkę wolną.

Wilno (Litwa)

Wyjazd, który chyba wspominam najlepiej. Pierwsza europejska stolica na mojej liście (w sumie pierwsza i jedyna), najdalej (jak do tej pory) wysunięty na wschód punkt, w którym byłam. Poznałam tam świetnych ludzi i zobaczyłam kilka naprawdę interesujących miejsc – Cmentarz na Rossie, Góra Trzykrzyska i widok z niej, Stare Miasto, itd. Wilno w dzień i Wilno nocą na pewno zostanie w mojej głowie na długo 😉
 
2010 r.
2010 r.

 

Zakopane (Polska)

Nie znalazłam żadnych zdjęć, które mogłabym tutaj pokazać, więc trochę nie za dobrze. Mam jakieś zdjęcia z gór, ale samego miasta nie uchwyciłam chyba na żadnym z nich, albo po prostu uruchamiam nie tą płytę, którą powinnam. Zakopane kojarzy mi się z Krupówkami, Gubałówką i oscypkami! Uwielbiam ich zapach oraz smak. A Wy? ;)Mam nadzieję, że post przypadł Wam do gustu, a jeśli chcecie dowiedzieć się więcej na temat któregoś z tych miast, dajcie znać w komentarzu lub napiszcie do mnie maila (adres znajduje się po lewej stronie lub w zakładce Contact). Myślę, że chciałabym stworzyć jeszcze inne posty nawiązujące do alfabetu i podróży, być może… Miasta, które chciałabym zobaczyć? Zastanowię się nad tym. Koniecznie dajcie mi znać, co o tym myślicie 😉

do usłyszenia!