Miasta, które utkwiły mi w pamięci (od A do L) ;)


Arnhem (Holandia)
Burger's Zoo to największy ogród zoologiczny, w jakim miałam okazję być. 45 hektarów, o których tak łatwo nie da się zapomnieć - to pewne! Świetnie urządzone tematycznie przestrzenie, mnóstwo turystów, zwierząt i knajpek na każdym kroku. To tam po raz pierwszy zobaczyłam zmianę warty surykatek, pasiastą zebrę, wielkiego nosorożca, skaczącego kangura, bijącego się w klatę orangutana oraz odnalazłam Nemo, Króla Juliana, renifera Niko i pingwiny z Madagaskaru ;)

lipiec 2012 r.
lipiec 2012 r.

strona internetowa Zoo: http://www.burgerszoo.nl/
więcej zdjęć: TUTAJ
moje pocztówki z Zoo: TUTAJ


Burlo (Niemcy)
Jeśli dobrze pamiętam po raz pierwszy miałam okazję być tam w 2004 roku, a od tej pory jestem tam praktycznie co roku. Podczas wakacji spędzam w Burlo od 2 do 4 tygodni, jednak nie posiadam stamtąd zbyt dużo zdjęć, więc fotografie poniżej pochodzą z obrzeży miasta ;) 

Może mało miejski krajobraz, ale nie znalazłam nic lepszego.
lipiec 2014 r.
sierpień 2013 r.


Coesfeld (Niemcy)
Tak naprawdę jest to jedna z pierwszych miejscowości w Niemczech, którą zwiedziłam i miałam okazję przejść się uliczkami, pozaglądać do wnętrz niektórych budynków, a także porobić zdjęcia. Zresztą to dość ładne miasto, więc warto tam zajrzeć ;)

lipiec 2014 r.
lipiec 2014 r.

D
I tu jest problem! Nie byłam w żadnym mieście na D, które w jakiś sposób utkwiłoby w mojej pamięci... Ta literka jest więc ciągle przede mną ;)


Elbląg (Polska)

Hmm... tutaj też miałam problem, bo kompletnie zapomniałam, że byłam w tym mieście! To chyba przez to, że nie mam stamtąd żadnego zdjęcia. Dlaczego? Bo zawitaliśmy do tego miasta tylko na jakąś godzinę (półtora?), więc zjedliśmy coś ciepłego i udaliśmy się na długie, ale szybkie poszukiwania sklepu, aby kupić napoje alkoholowe w ramach podziękowań za wyjazd dla naszych prowadzących ;)  Odsyłam Was TUTAJ jeśli macie ochotę obejrzeć zdjęcia.


Frankfurt (Oder) (Niemcy)
W sumie nie byłam w tym mieście, ale... mam dobre argumenty za tym, że znalazło się na tej liście. Po pierwsze z dwóch polskich miast na literę F nie byłam w żadnym, więc nie było zbytniej konkurencji. Po drugie, miasto widuję zawsze kiedy przekraczam granicę polsko - niemiecką i jest to pierwsze miasto u naszych sąsiadów, więc od razu zaczynałam się nim interesować. Po trzecie, kiedy wracając do Polski widzę ile kilometrów zostało do Frankfurtu, to wiem, że zbliżam się do domu. Miałam gdzieś zdjęcia zrobione z samochodu, ale niestety ich nie mogę znaleźć.


Gronau (Niemcy)
Bardzo interesujące i ładne miasto. Piękny deptak, Rock'n Pop Museum, Island Park, czyli małe wysepki połączone mostkami, wodny labirynt, usypana piramida z której roztacza się ciekawy widok na miasto, liczne rzeźby, no i Saint Anthony Church, który chyba wyjątkowo zapadł mi w pamięć ;)

Island Park, czyli małe wysepki połączone mostkami. 
Rozpoczynają się wodnym labiryntem...
lipiec 2014 r.
Saint Anthony Church
lipiec 2014 r.


Harderwijk (Holandia)
Nie wyobrażam sobie, aby to miasto nie znalazło się na tej liście. To w końcu tam pomyślałam (a może nawet powiedziałam na głos) następujące słowa: "Uwolnić orkę", gdy tylko zobaczyłam ją za szybą ;) Zawsze przepadałam za tym filmem familijnym, więc mogąc spełnić jedno z marzeń i zobaczyć orkę (co prawda za szybą, ale zawsze) bardzo się ucieszyłam. Kolejka do niej była długa, ale warto było odstać swoje. Poza tym to właśnie tam widziałam pokazy delfinów, które wykonywały liczne akrobacje.

chyba 2010 r.

chyba 2010 r.
chyba 2010 r.


strona internetowa Delfinarium: http://www.dolfinarium.nl/nl
moje pocztówki z Delfinarium: TUTAJ


Ijmuiden (Holandia)
W samym centrum miasta nie byłam, jednak wydaje mi się, że plaża leży w jego granicach administracyjnych. To najdalej wysunięty na zachód punkt, w którym miałam okazję być. Plaża nad Morzem Północnym, deszcz i porywisty wiatr - taka była wówczas pogoda. Pamiętam do tej pory, jak udało nam się wejść na wydmę i razem z tatą krzyczymy: "Jest morze!", a moja mama zapytała: "Gdzie wy widzicie morze?". Była tak brzydka pogoda, że wszystko zlewało się w jedno, więc dopiero po chwili udało jej się jednak dostrzec zarys morza ;)


2005 r.
2005 r.


Jelenia Góra (Polska)
Rodzinne strony mojej mamy, w które bardzo lubię jeździć. Przepadam za górskimi widokami, a już w okolicach Jeleniej Góry ładnie się one rysują. Do tego samo miasto posiada w swoich granicach ciekawe miejsca do zobaczenia, które możecie zobaczyć na mini planie, który wykonałam podczas zajęć terenowych w tym mieście.

lipiec 2009 r.
maj 2011 r.


Karlskrona + Kalmar (Szwecja)
Czyli wysunięte najdalej na północ punkty, w których miałam okazję być. Same miasta są naprawdę zachwycające, ale droga między nimi... zwyczajna - pola, łąki, lasy, i wszędzie te czerwone domki. Warte zapamiętania, bo dzięki wizycie w nich mogę odhaczyć także Szwecję wśród państw, w których do tej pory byłam. Które z nich zachwyciło mnie bardziej? Sama nie wiem! ;)

listopad 2014 r.
listopad 2014 r.


Licheń (Polska)
Dlaczego? Bo miałam okazję udać się kilka razy na pieszą pielgrzymkę i przyznam Wam szczerze, że nic nie cieszyło bardziej niż właśnie ten widok, który jest na zdjęciu ;) Trud dwudniowej podróży można było odczuć na ramionach, na których spoczywał plecak oraz w stopach, które prowadziły nas przez te kilometry.

2007 r.

Na tym dzisiaj skończę. To mój pierwszy post, który nadaje się do zakładki "Podróże", mam nadzieję, że nie było tak źle. Jeśli macie ochotę poczytać więcej o którymś z tych miast lub obejrzeć więcej zdjęć, dajcie znać - postaram się wówczas stworzyć osobny wpis o danym mieście ;) Przed Wami jeszcze odpowiedzi na pytania dotyczące właśnie tej tematyki, które zadaliście mi podczas zabawy "Kto pyta, nie błądzi". 


ciąg dalszy nastąpi...
do usłyszenia!

12 komentarzy:

  1. Dużo Niemiec. Ja dość dawno temu, bo na przełomie podstawówki i gimnazjum byłem w Niemczech, na Uznam w Ahlbecku i Heringsdorfie. No i w 2013 byłem we Frankfurcie nad Odrą, całe kilkanaście minut przejazdem przez zły zjazd na autostradę w Świecku :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sporo, bo tam bywam dość często jeśli chodzi o zagranicę. Chociaż na G miałam też problem, bo zastanawiałam się co z Gdańskiem, ale doszłam do wniosku, że jednak nie, że jednak musi to być Gronau, bo jakoś bardziej zapadło mi w pamięć ;)

      Usuń
  2. Piękny, podróżniczy alfabet :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny post!! ;) ojj.. chyba będę musiała pomyśleć o taki poście u siebie;) chyba mogła bym nie:?:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne! Nie widzę żadnego problemu :) I czekam na miasta, które Tobie utknęły w pamięci :)

      Usuń
    2. No troszkę to potrwa;) bo muszę przygotować ten post idealnie ;P zdjęcia poszukać;D ale na pewno się pojawi!! Bo bardzo spodobał mi się ten post! ;)

      Usuń
  4. Widzę, że dużo zwiedziłaś miejsc w Niemczech, Holandii i Szwecji. Ja także byłem w tych krajach, ale w innych miastach. Chętnie obejrzał bym więcej zdjęć z Karlskrony.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niemcy w sumie w części zdecydowanie zachodniej, bo mimo, że co roku przejeżdżam niedaleko Berlina, to ani razu tam nie byłam. Jeśli chodzi o Holandię to różnie, ale w stolicy też nie miałam okazji zawitać, choć w ubiegłym roku było blisko tego przedsięwzięcia. No ale ostatecznie nie wypaliło. W Szwecji widziałam te dwa miasta, postaram się pokazać nieco więcej zdjęć w takim razie z tego wypadu :)

      Usuń
  5. Rewelacyjne zestawienie miast. Kilka juz znalazlo sie na mojej liscie :D

    Pozdrawiam
    dookola-swiata-w-jeden-dzien.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakim cudem przegapiłam ten wpis :O?
    Miałaś okazję zwiedzić Holandię, widzę. :) To państwo, do którego jeszcze nie dotarłam, a chciałabym. Lejda to partnerskie miasto Torunia, moja mama była tam na krótkiej wymianie.
    Zainteresowałaś mnie tym holenderskim zoo i miastem Gronau.
    Śliczne zdjęcie ze szwedzkimi domkami, one mnie po prostu w sobie rozkochały :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie byłem ani w Karlskronie ani w Kalmarze, ale Karlskrone prędzej czy później pewnie odwiedzę... :)

    OdpowiedzUsuń

Droga Czytelniczko/Drogi Czytelniku!

Jeśli tylko chcesz, możesz pozostawić na blogu ślad po swojej wizycie. Prywatne wiadomości bądź komentarze są jak najbardziej na miejscu :)

Jeśli jesteś tutaj po raz pierwszy, to nie zapomnij o podzieleniu się ze mną linkiem do swojego miejsca w sieci, tak abym i ja mogła zajrzeć do Ciebie.

* komentarze obraźliwe lub niezwiązane z treścią bloga, będą usuwane

Dziękuję serdecznie za odwiedziny :)

INSTAGRAM