Co wspólnego ma Tajwan z Kanadą?

Pewnie te dwa państwa zbyt dużo wspólnego ze sobą nie mają, jednak otrzymałam pocztówkę z Tajwanu z widokiem na Toronto, czyli największe miasto Kanady. Nie lubię takich sytuacji, bo zazwyczaj mam problem, co z taką kartką zrobić, gdzie ją umieścić i co napisać na jej temat nadawcy. No cóż, nie może być zbyt łatwo. To był mój pierwszy off z Tajwanu (8 756 km, 19 dni), więc tym bardziej nie byłam zadowolona! 

Nie będę dzisiaj zbyt zamęczała Was informacjami o samym mieście, ponieważ na pocztówce widoczna jest jedynie jego część, tak zwane Downtown Toronto. Jest to największe na terenie miasta skupisko wieżowców, w których znajdują się różne banki, hotele, centra handlowe, najlepsi fryzjerzy, restauracje oraz inne firmy. Jest to jednak przede wszystkim centrum finansowe. Udało mi się (przy pomocy wujka Google) rozpoznać kilka wieżowców, z których najciekawsze jak dla mnie są: 

First Canadian Place, czyli najwyższy wieżowiec zarówno w Toronto, jak i samej Kanadzie i chyba piętnasty najwyższy budynek w Ameryce Północnej. Jego całkowitą wysokość szacuje się na około 355 metrów, co daje około 72 kondygnacji naziemnych! Na dolnych piętrach znajduje się centrum handlowe, na wyższych pomieszczenia biurowe. Jak nie trudno się domyśleć jest to najwyższy wieżowiec na pocztówce ;)

Scotia Plaza (taki wąski, ciemny wieżowiec) to budynek o wysokości około 275 metrów. Na 68 kondygnacjach znajdują się liczne komercyjne kompleksy biurowe. 

off


Polecam Wam wirtualną panoramę Toronto, która znajduje się TUTAJ. Nawet jest nastrojowa muzyczka! Dajcie znać, jak Wam się podobało ;)

Nie wiem jak u Was, ale w Łodzi piękne słoneczko, które wpada do pokoju i nie tylko ja dostaję porządnego kopa energii, ale także mój Toffik wygrzewa się na parapecie korzystając z Dnia Kota ;) Postallove oferuje zniżkę 5% na kolejne zakupy dla każdego kto pod komentarzem na FB wrzuci zdjęcie swojego pupila - ja już to zrobiłam, a jeśli ktoś z Was jeszcze o tym nie słyszał to niech koniecznie tam zajrzy :) Szczerze mówiąc nie wiem jak to działa, czy trzeba do ich się odezwać w wiadomości prywatnej czy przy zamówieniu wpisuje się jakiś specjalny kod - pewnie niedługo samo się wszystko wyjaśni.

do usłyszenia! ;)

26 komentarzy:

  1. Ciekawa pocztówka. A w Łodzi rzeczywiście słoneczko, na Widzewie prawie wiosna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mieszkam bardziej w zachodniej części miasta, ale u mnie też (gdyby nie wiatr) to można uznać pogodę za wiosenną :)

      Usuń
  2. Zdarzają się takie pocztówki. Ja przypisuję je do kraju ze zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja także najczęściej umieszczam je w państwie, z którego pochodzi widok na pocztówce. Wyjątkiem są państwa, z których otrzymałam tylko jedną kartkę (np. Kazachstan) prezentujący Grecję znalazł się w Kazachstanie ;)

      Usuń
  3. Ja też zwykle nie lubię takich sytuacji,
    ale czy kartka wyjaśnia może czemu tak się stało,
    tzn czy np nadawca był niedawno w Kanadzie, i np. napisał na kartce coś o Toronto?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie osoba nie wspominała nic, że była w Kanadzie. Podejrzewam, że wymieniając się z kimś otrzymała pustą kartkę właśnie z takim widokiem i po prostu dalej posłała ją w świat, a ona trafiła do mnie. Nadawca napisał, że ma nadzieję, że trafił w moje preferencje. Widokiem i owszem, ale tym, że kartka nie pochodzi z oryginalnego kraju - już nie ;)

      Usuń
  4. Ja także nie lubię takich sytuacji. Znaczek bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znaczek mnie w sumie zdziwił, ponieważ to pierwsza sytuacja, gdzie naklejony mam cały bloczek (chyba tak się to nazywa) ;)

      Usuń
  5. Zawsze czuję potworny niesmak, gdy dostaję pocztówkę wysłaną z innego kraju niż ona przedstawia. Potwornie tego nie lubię. Raz tylko pokazałam na blogu kartkę przedstawiającą Estonię wysłaną z Rosji. Ale ogólnie takich kartek do niczego nie przypisuję, nie ma ona dla mnie żadnej wartości, żadnego znaczenia. I równie dobrze mogłabym jej nie dostać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam to uczucie, niestety chyba większości Postcrosserów niesmak nie jest obcy. Ja jednak takie kartki mam w normalnej grupie, nie umieszczam ich w innej, ponieważ każda kartka ma dla mnie jakieś znaczenie :) Szczególnie, że niektóre z nich są naprawdę ładne, mimo że wysłane zostały z nie tego państwa, które prezentują - a wtedy jest jeszcze gorzej się z tym pogodzić.

      Usuń
  6. Wspaniała jest ta wirtualna panorama Toronto. Chciałbym tam mieszkać. Co do pocztówki to zależy gdzie została wydana. Jeżeli nadawca kupił ją podczas pobytu w Toronto - to zdecydowanie kanadyjska. A jeśli wydana na Tajwanie i nigdy nie widziała Kanady, to oczywiście tajwańska. Mam w swoich zbiorach pocztówkę pokazującą krajobraz Szwajcarii, ale wydaną w Polsce i stąd wysłaną do mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie także panorama się podobała, dlatego się nią z Wami podzieliłam :) Z ciekawości sprawdziłam, gdzie została wydana pocztówka i adres jest ewidentnie kanadyjski, a nie tajwański. Niestety nadawca nie napisał nic na temat tego, czy był w Toronto, czy się z kimś wymieniał i dlatego wysyła mi tą kartkę. Wiem, że miał nadzieję trafić w moje preferencje. Tak jak napisałam Annie - w widokowe trafił, ale jeśli chodzi o oryginalność kraju to tak niezbyt.

      Usuń
  7. widok na Toronto ciekawy. szkoda ze nie zgadza sie miejsce wysylki. tez tego bardzo nie lubie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.S. Jak się nie boisz, to zapraszam na mojego drugiego bloga :P

      Usuń
    2. Widziałam adres Twojego drugiego bloga. Nazwa robi wrażenie - to jest pewne :p

      Usuń
  8. Kartka piękna! Dziękuję za odwiedziny na moim blogu. Ja jestem zbieraczem również kartek niezapisanych i tych zapisanych (nawet nie do mnie). Bahamy czy Costa Rica właśnie otrzymałam czyste, a nie ze znaczkiem z innego kraju. Jeśli zaciekawił Cię Tworóg (jak twaróg hihih) to mam taką na wymianę. Mieszkam niedaleko;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja także zbieram kartki puste (co prawda trzymam je w innym miejscu niż zapisane z myślą: może kiedyś pojadę do tego państwa i je sobie wyślę), kartki wysłane do kogoś innego (jeśli są naprawdę ładne i wpadną mi w oko). Co do Tworogu to postaram się odezwać do Ciebie w kwestii wymiany, ale na razie wykorzystałam limit wysyłek na ten miesiąc ;)

      Usuń
  9. Ja też nie lubię dostawać kartki nie z miejsca pochodzenia :/ Napisałam nawet już na profilu PC prośbę żeby mi ludzie takich nie wysyłali. Ciekawe czy to przyniesie jakiś efekt

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja także mam napisane, ale niestety nie zawsze to skutkuje. Taki los Postcrossera :)

      Usuń
  10. Ciekawe te wiezowce!

    Pozdrawiam
    http://dookola-swiata-w-jeden-dzien.blogspot.ch/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zupełności się z Tobą zgadzam :)

      Usuń
  11. Bardzo podoba mi się ta kartka, chociaż i ja nie lubię takich sytuacji. Mam kilka takich kartek i nigdy nie wiem co zrobić, do jakiego kraju przydzielić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, mam tak samo. Największy mam problem w przypadku kartek, które z danego państwa otrzymuję pierwszy raz... Bo niby chciałabym uznać, że mam nowe państwo, ale sumienie mi nie pozwala, bo nie zostało wysłane z oryginalnego kraju ;)

      Usuń
  12. Kiedyś na pewno się tam wybiorę bo uwielbiam wszelkie punkty widokowe. jak się gdzieś da wleźć, wspiąć, wjechać - to ja jestem pierwsza do takiej atrakcji!

    P.S. Sama mogę Cię zaprosić do obejrzenia zdjęć Tokio z jednej z wież jego ratusza: http://btth.pl/shinjuku-czesc-zachodnia/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Punkty widokowe są ciekawe, bo zawsze to jakaś inna perspektywa na świat (czy to miasto, czy jakąś dolinę) :) Chociaż wejście/wjazd na niektóre przyprawia o szybsze bicie serca - jakieś szklane podłogi, szybka winda, czy schody z przerwami - bardzo ich nie lubię :p
      Co do zdjęć z Tokio - już wchodzę i patrzę :)

      Usuń

Droga Czytelniczko/Drogi Czytelniku!

Jeśli tylko chcesz, możesz pozostawić na blogu ślad po swojej wizycie. Prywatne wiadomości bądź komentarze są jak najbardziej na miejscu :)

Jeśli jesteś tutaj po raz pierwszy, to nie zapomnij o podzieleniu się ze mną linkiem do swojego miejsca w sieci, tak abym i ja mogła zajrzeć do Ciebie.

* komentarze obraźliwe lub niezwiązane z treścią bloga, będą usuwane

Dziękuję serdecznie za odwiedziny :)

INSTAGRAM