×

Busem Przez Świat ;)

Myśleliście kiedyś o tym, aby zapakować się w samochód i jechać w świat? Pewnie nie raz przeszły Wam takie myśli przez głowę. Osobiście muszę przyznać, że często bujam w obłokach, przeglądając zdjęcia/artykuły w Internecie, czytając książki podróżnicze czy najzwyczajniej błądząc palcem po mapie. Mogę wskazać jedynie 4 państwa, w których byłam, a nie 52 tak jak Bohaterzy mojego dzisiejszego wpisu! 

Słyszeliście może o ekipie Busem Przez Świat (http://www.busemprzezswiat.pl)? Zaczynali jako szaleni studenci, a obecnie w większości pozostali już tylko szaleni ;) Podróżują po świecie w celu spełniania własnych marzeń, a także kolekcjonowania wspomnień, często takich których nie zapomną do końca życia. Nic dziwnego, przecież liczby mówią już same za siebie: 52 państwa, 12 wypraw, 5 lat! Pomyśleć, że zaczęli od kupienia busa za 2000 zł, jego remontu i przeróbek, a następnie ruszyli w pierwszą (i jak wiemy, nie jedyną) podróż, której celem był... Gibraltar! Tą przygodę Karol (pomysłodawca całego zamieszania :D) opisuje w swojej pierwszej książce, czyli "Busem Przez Świat. Wyprawa pierwsza". Jeśli tylko mi się uda, postaram się napisać krótkie recenzje/opinie na temat obu książek. Obu. Tak, została wydana jeszcze jedna książka, tym razem opowiadająca o wyprawie do... Stanów Zjednoczonych, Kanady i Meksyku! Jej tytuł to: "Busem Przez Świat. Ameryka za 8 dolarów".

Usłyszałam o Nich już jakiś rok temu. Poszukiwałam pierwszej książki w bibliotekach, jednak jej nie znalazłam, przez co nie przeczytałam. Kiedy usłyszałam, że Karol wydaje drugą książkę i można ją kupić w pakiecie z pierwszą, ogromnie się ucieszyłam, bo cenowo wyglądało to nawet dobrze. Żal byłoby nie skorzystać, więc złożyłam zamówienie, czekałam na wysyłkę i dostarczenie do moich rąk przed planowanym spotkaniem promocyjnym książki w Łodzi. W końcu miałam okazję spotkać na żywo część Ekipy, posłuchać o Ich przygodach, zobaczyć legendarnego busa (Supertramp). Muszę przyznać, że bardzo cieszyłam się z tego spotkania w Daleko Blisko (TU), ponieważ sama miałam ochotę wybrać się z Nimi na British Trip, jednak ze względu na praktyki w szkole, nie odpowiadał mi termin. 

Spotkanie przebiegło bardzo przyjemnie, historie opowiadane przez Karola i Alex naprawdę były porywające, każdy słuchacz zapewne zapragnął wybrać się kiedyś z nimi w jakąś podróż. Po wystąpieniu kilka osób zostało na tzw. busowym piwie, gdzie już spokojniej i bezpośrednio można było porozmawiać z członkami Ekipy, zapytać o nurtujące rzeczy, czy posłuchać jeszcze więcej ciekawych przygód. Następnie udaliśmy się przed lokal, aby zobaczyć na własne oczy busa, zarówno z zewnątrz, jak i wewnątrz. Mnie bus wydał się większy i pojemniejszy niż na zdjęciach i bardzo pozytywnie mnie zaskoczył! Zresztą, co tu mówić o zaskoczeniu busem, jeśli sama Ekipa także wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Niektórzy mogą myśleć, że sława uderza do głowy, a człowiek staje się wyniosły, i myśli 'co to nie on', jednak Karol i Alex to normalni ludzie, którzy chcą zarażać swoją pasją innych ludzi, chętnie odpowiadają na zadawane przez publiczność pytania, czy rozmawiają z fanami. Bardzo się cieszę, że miałam okazję poznać Ich osobiście! :) 



Pewnie niektórzy z Was zastanawiają się, dlaczego wybrałam na dzisiaj taki a nie inny post. Otóż, Busem Przez Świat można wesprzeć także finansowo zamawiając przez stronę internetową (TU) pocztówkę z Ich wypraw! Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie spróbowała i nie zamówiła kartek ;) 

Pierwszą z nich otrzymałam właśnie z wyżej wspomnianego British Trip, czyli wyprawy po Wielkiej Brytanii. Mimo, że to duplikat kartki, którą już otrzymałam w ramach wymiany prywatnej (TU), to i tak się cieszyłam. Kartka została wypisana ręcznie (i nie były to zwykłe Pozdrowienia z Londynu, ale cała pocztówka tekstu :D ), a podpis głosił ekipa Busem Przez Świat



Drugą kartkę zamówiłam z wyprawy na Bałkany, jednak nie doszła ona do skutku, dlatego otrzymałam dwie pocztówki z kolejnego państwa afrykańskiego w mojej kolekcji! Chodzi o Maroko, z którego zamówiłam tylko jedną kartkę, a szczęśliwym trafem posiadam dwie. Pocztówki są bardzo barwne, no i posiadają napis, więc od razu wiadomo jaki kraj prezentują. Cieszę się, że dotarły one do mnie bez problemu, ponieważ kilka kartek niestety nie wpadło w ręce adresatów.

1. 

2. 



Jestem zadowolona, że mogłam za jednym zamachem pomóc Im realizować pasje, dokładając się do paliwa, a także powiększyłam swoją kolekcję, przygarniając kolejne trzy pocztówki! :) 
Copyright © 2016 Kinga On Tour , Blogger