×

Przesyłka pełna drobiazgów ;)

Niedziela mija w dość szybkim tempie, dlatego postanowiłam zatrzymać się na dłuższą chwilę i opisać Wam zawartość pewnej przesyłki, którą otrzymałam około dwóch miesięcy temu w ramach prywatnej wymiany. Wstyd się przyznać, ale dopiero za nią podziękowałam nadawczyni, bo nie dość, że miałam trochę spraw na głowie, to jeszcze bałagan na poczcie mam taki wielki, że wiadomość od niej gdzieś mi się zawieruszyła, a koperta leżała na samym dole pudełka, wśród listów z Polski i dlatego nie wpadła mi w ręce...

Kiedy tylko zobaczyłam kopertę już wiedziałam, że zawartość powali mnie na kolana! Jest to bowiem kraj, z którego chyba nie jest aż tak łatwo coś otrzymać, a ja otrzymałam wypchaną przesyłkę zapakowaną w prześliczny papier ozdobny, na dodatek z mnóstwem przepięknych znaczków. 


Już zapewne wiecie o jakim nowym państwie będzie dzisiaj mowa. Tak, to Korea Południowa! :)

Czy Wy macie w swojej kolekcji pocztówkę z tego kraju? 
Dostaliście ją w ramach wymiany czy z oficjalnego losowania?

Korea Południowa, co ciekawe, bywa porównywana do... Polski. Tak, do naszego kraju. Dlaczego? Po pierwsze, położona jest w bliskości silnych sąsiadów, którzy na przestrzeni dziejów usiłowali na nią wpływać. Chyba nie trzeba pisać, że Polska była pod tym względem faktycznie w podobnej sytuacji. Po drugie, Koreańczycy uwielbiają jeść... kiszoną kapustę! Kimchi /kimczi/, czyli kiszona przez 3 tygodnie kapusta pekińska to główna potrawa w tym kraju. Podobno podają ją do wszystkiego oprócz piwa i deserów ;)

Seul, czyli stolica tej części świata to miasto pełne tajemnic. Kojarzone jest z głównie z motoryzacją i technologią, jednak skrywa w sobie także wiele tradycyjnych miejsc. Nadawczyni napisała, że Seul to miasto żyjące w biegu, które jest strasznie zatłoczone. Nic dziwnego, skoro mieszka tam ponad 10 000 000 ludzi, a gęstość zaludnienia wynosi około 17 000 osób na kilometr kwadratowy! 

Na pierwszej pocztówce możecie zobaczyć tą nowoczesną część miasta, z wieżowcami, pięknym oświetleniem i ruchem ulicznym. Ten niższy budynek w środkowej części kartki to bank centralny Korei Południowej, który działa od 1950 roku.

1. swap

W mieście widoczne są jednak tradycyjne elementy, jak na przykład Brama Niepodległości. Co ciekawe była ona wzorowana na Łuku Triumfalnym znajdującym się w Paryżu. Powstała po pierwszej wojnie chińsko - japońskiej, ponieważ Klub Niepodległości chciał, aby zastąpiono poprzednią bramę, która wcale nie symbolizowała niezależności. 

2. swap

Stary pałac o nazwie Changdeokgung (gung to w koreańskim pałac) jest miejscem bardzo obleganym przez turystów ze względu na przepiękny ogród, który w każdej porze roku wygląda wyjątkowo. Ogród nosi nazwę Biwon, czyli w języku angielskim jest to Secret Garden. Obiekt ten w 1997 roku został umieszczony na Liście Światowego Dziedzictwa UNESCO. 

3. swap

Seokguram to kolejny obiekt z listy UNESCO (1995) znajdujący się w Korei Południowej. Jest to świątynia buddyjska skryta w grocie (jaskini), dzięki czemu jest to miejsce naprawdę wyjątkowe. Powstała w erze Silla (około VIII wieku n.e.). Umieszczony jest tam 2,5 metrowy posąg Buddy, który widoczny jest na pocztówce. Jest to jedno z najpopularniejszych miejsc o charakterze religijnym w tym państwie.

4. swap

Ostatnia z pocztówek przedstawia miasto Busan (bądź Pusan), które jest drugim pod względem wielkości miastem w kraju oraz zarazem największym ośrodkiem portowym. Posiada także największą plażę w Korei Południowej, której fragment możecie zobaczyć na pocztówce. Jest to miejsce bardzo popularne latem i jest wtedy bardzo zatłoczone, ale zarazem przyjemne. Można tam także spotkać wielu turystów.

5. swap

Jeśli chodzi o pocztówki, które znalazłam w kopercie to już koniec. Aczkolwiek znajdowały się tam także inne drobiazgi. Przejdę może do kosmetyków, które otrzymałam. Pierwszy z nich to maska z prawdziwym źródłem wilgoci z wyciśniętych granatów. Zapewnia skórze jędrność i elastyczność. Zapewne zapach jest oszałamiający! :) Muszę ją wkrótce zrobić, żeby nie straciła daty ważności. Kolejną próbką jest żel do opalania z olejem słonecznikowym i zieloną herbatą z dość dużym filtrem 50+. Ostatnią próbką jest całonocna maseczka! Ciekawe rozwiązanie, muszę przyznać, że nigdy o czymś takim nie słyszałam. Ma ona dostarczyć suchej skórze wilgoci dzięki wyciągowi z zielonej herbaty prosto z wyspy Jeju.


W kopercie znajdowała się także torebeczka herbaty, niestety nie jestem w stanie podać Wam jaki to rodzaj ani smak, ale pachnie nieco jaśminem.


Trzy monety, które nadawczyni umieściła w przesyłce mogę dołączyć do mojej małej kolekcji z innych państw. Nie zbieram monet, jednak myślę, że warto mieć coś takiego w pojemniczku, bo nigdy nie wiadomo kiedy może się przydać.


Na koniec zostawiłam główny rarytas, jakim jest mapa prezentująca pyszną podróż po koreańskim jedzeniu! ;) Bardzo podoba mi się taka forma przekazu informacji na temat lokalnych potraw i smakołyków, które po drugiej stronie mapy są opisane.


Oczywiście nie zabrakło także listu w prześlicznej kopercie, która chwyciła mnie za serce! Nigdy nie widziałam czegoś takiego w Polsce :(  Co o niej myślicie?


Oto zdjęcie całej zawartości przesyłki. Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam i jakoś udało Wam się przebrnąć przez cały post ;)


Miłego niedzielnego wieczoru! :)


Przypominam o możliwości zadawania pytań do godziny 23:59
[http://kingway007.blogspot.com/2014/12/kto-pyta-nie-badzi.html]
Copyright © 2016 Kinga On Tour , Blogger