×

Moja perełka ;)

Czy mieliście kiedyś tak, że chcieliście mieć pocztówkę z jakiegoś kraju, choć sami nie wiedzieliście dlaczego Wam tak bardzo na tym zależy? Po prostu i już. W moim przypadku takim państwem był Bangladesz. Na dobrą sprawę nigdy chyba nie przeczytałam żadnej książki o tym kraju, ani nie obejrzałam żadnego filmu, ale jednak coś mnie fascynowało w widokówkach stamtąd. Może to, że zawsze były takie zielone albo dlatego, że przedstawiały lokalną ludność? Nie mam pojęcia.

W każdym razie jakiś czas temu, przeglądając jedną z grup na Facebooku, na której można znaleźć osoby do wymiany pocztówek, wpadła mi w oko pewna miniaturka zdjęcia. Weszłam na profil tej osoby i okazało się, że jest ona właśnie z Bangladeszu. Postanowiłam napisać wiadomość prywatną, choć od razu pojawiła mi się informacja, że trafi ona do folderu "Inne", czyli tak przeze mnie znienawidzonego miejsca na fb, ponieważ już tyle różnych wiadomości napisałam, a niektóre nadal są nieprzeczytane... :/ Wracając jednak do tematu, chłopak po jakimś czasie odpisał i udało nam się od razu złapać świetny kontakt, ponieważ znaleźliśmy wspólne zainteresowania. Wynikiem tej konwersacji jest pierwsza (mam nadzieję, że nie ostatnia) przesyłka z Bangladeszu :)

Jak widzicie zawiera ona długi, dwustronicowy list, breloczek do kluczy (w moim wypadku do powieszenia na tablicy korkowej) oraz trzy przepiękne, ZIELONE, pocztówki <3

Czy Wy w swoich zbiorach macie już Bangladesz? :)


Sylhet (historyczna nazwa to Srihotto), czyli miasto położone w północno-wschodniej części kraju, nad rzeką o nazwie Surma. Miasto jest jednym z najczęściej odwiedzanych miejsc w Bangladeszu, ze względu na otaczające je tereny zielone, w tym plantacje herbaty.

Swoją drogą, uwielbiam herbatę i mogłabym pić ją litrami :D Lubię chyba każdą... czarną, białą, zieloną, smakową i czerwoną. Chociaż w przypadku tej ostatniej przeszkadza mi jej zapach...

Czy Wy lubicie herbatę? Smakową czy jednak zwyczajną? 

swap #1

swap #2

swap #3

Breloczek przedstawia nic innego jak podział administracyjny Bangladeszu, czyli 7 prowincji, których nazwy pochodzą od ich głównych miast.


Przesyłka niestety nie posiadała znaczka, a jedynie pieczątkę, ale w takim wypadku zawsze zaznaczam to jako nowy kraj :)


Copyright © 2016 Kinga On Tour , Blogger